Worms gra planszowa recenzja

Worms: Gra planszowa

przez admin

Przy okazji premiery planszowej gry Worms podpytałam znajomych czy kojarzą tę grę w wersji cyfrowej i okazało się, że dla wielu z nich Wormsy to wspomnienie dzieciństwa i emocji, które dzieliło się z rodzeństwem przy jednej klawiaturze. Ciekawe było o tym posłuchać bo ja takich doświadczeń nie mam. Kiedy wyszły Wormsy ja byłam już nastolatką i w głowie miałam inne rzeczy, niż siedzenie przed monitorem… ehh, takie to były czasy. Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to czy udało się twórcy gry planszowej oddać te emocje i doświadczenia, jakie zapewniała gra cyfrowa?

Worms gra planszowa recenzja

Zawartość

Pierwsze, co rzuca się w oczy po otwarciu pudełka, to figurki. Szesnaście robali, które są po prostu urocze. A jeśli lubicie malować figurki to można z nich wyczarować niezłe cuda, naprawdę mają potencjał. Poza tym w zestawie znajdziemy modularną planszę składającą się z heksów, co pozwala na tworzenie innych układów mapy przy każdej partii, oraz całą masę kart broni i żetonów, figurki skrzyń i beczek. Karty broni nawiązują oczywiście do tych znanych z wersji cyfrowej. Mamy tu więc kultową bazookę, betonowego osła, bombę bananową czy słynną owcę do rzucania. A wszystko to zapakowane w poręczny insert z pokrywką.

 

Gra rodzinna z negatywną inetrakcją

Rozgrywka

Przygotowanie rozgrywki jest całkiem pomysłowe. Gracze na zmianę dokładają kafelki lądu wokół wskaźnika wiatru, a następnie rozmieszczają na nich skrzynie, beczki z ropą i figurki. Co ciekawe, dopiero po tym etapie losuje się kolor swojej drużyny. To sprawia, że na początku nikt nie wie, o czyje bezpieczeństwo tak naprawdę dba i czy przypadkiem sam nie skończy w miejscu, które tak skrupulatnie przygotował dla przeciwników.

Worms gra planszowa recenzja

Rozgrywka toczy się w turach, a każda z nich ma stały rytm. Gracz wybiera swojego aktywnego robala i, jeśli ten jest uszkodzony (czyli leży), stawia go do pionu. Następnie może wykonać dwa ruchy, może to być zwykły krok na sąsiednie pole lub skok o dwa obszary. Po przemieszczeniu się następuje najważniejszy moment, zagranie karty broni. Gracz wybiera cel, ale ostateczne trafienie zależy od rzutu kośćmi, dystansu i aktualnego kierunku wiatru. Pocisk może trafić idealnie, ale może też zboczyć z trasy i wybuchnąć pod naszymi nogami. To właśnie mechanika wiatru i celności budzi najwięcej emocji, choć bywa też powodem frustracji. No cóż, to taki typ gry, gdzie losowość i chaos są nieodłącznymi elementami. Albo się to lubi, albo nie.

planszówka z negatywną interakcją

Karty akcji, czyli nasz arsenał, jest imponujący. Od klasycznej bazooki po święty granat ręczny czy betonowego osła. Bronie różnią się zasięgiem, celnością czy obszarem, na jaki oddziałują. Wybuchy mają realny wpływ na otoczenie. Na polach kładzie się żetony kraterów, a gdy na jednym obszarze zbiorą się trzy takie żetony, ląd zostaje zniszczony i zastąpiony wodą. Dla robali woda oznacza natychmiastową śmierć.

Gra kończy się w momencie, gdy pierwszy z graczy straci swojego ostatniego robala. Rozgrywana jest wtedy ostatnia runda, po której zwycięzcą zostaje osoba posiadająca najwięcej nieuszkodzonych figurek na mapie.

Worms gra planszowa recenzja

Podsumowanie

Gra sama w sobie nie jest wybitna, natomiast dzięki udanemu odwzorowaniu na planszy kultowej gry cyfrowej z pewnością zyska wielu fanów wśród osób, które w tą właśnie wersję cyfrową grały w dzieciństwie. Sentymenty potrafią naprawdę silnie na nas oddziaływać. I bardzo dobrze! Ja sama zaczęłam żałować, że ominęła mnie taka dobra zabawa lata temu. Do tego teraz pewnie miałabym też inny stosunek do wersji planszowej. Dla mnie jest po prostu dobra, chętnie zagram kiedy ktoś zaproponuje partyjkę, ale z pewnością nie jest moim faworytem. Moje dzieci bawią się przy niej całkiem nieźle. Lubimy gry, które wywołują emocje np. Survive the Island, a nic ich tak nie zapewnia jak porządna dawka negatywnej interakcji.

Musicie też wiedzieć, że to gra nie dla każdego. Jest świetna do grania ze znajomymi czy w gronie rodzinnym ze starszymi dzieciakami. Ale jeśli ktoś z graczy ma tendencję do obrażania się (tu mam na myśli głownie dzieciaki), nie radzi sobie z negatywną interakcją, to prawdopodobnie nie będzie się dobrze bawił. Bo ta negatywna interakcja jest tu wszechobecna, jest wręcz trzonem całej rozgrywki. No i chaos – to też trzeba lubić.

 

 

wydawnictwo: Rebel
liczba graczy: 2-4
wiek: 10+
czas gry: 45 minut
zasady: proste

 

Recenzja gry planszowej Worms: Gra planszowa powstała we współpracy z wydawnictwem Rebel.

Treść recenzji to moja prywatna opinia, wydawnictwo nie miało na nią wpływu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce Prywatności wiecej

Nasza strona korzysta z plików cookies, dzięki czemu możemy lepiej dostosowywać treści do Twoich preferencji. Przez dalsze korzystanie z tej strony bez zmian ustawień przeglądarki wyrażasz na to zgodę. Więcej informacji przeczytasz w dziale Polityce Prywatności.

Close