Hero Realms to karcianka osadzona w świecie fantasy, wyraźnie inspirowana swoim poprzednikiem, Star Realms. Towarzyszy nam od lat. Początkowo grywaliśmy w nią głównie we dwoje, ale z czasem do stołu dołączyły też dzieci. Jako, że tytuł znany jest przede wszystkim jako gra pojedynkowa, nie spodziewałam się wiele po rozgrywkach w większym gronie. Okazało się jednak, że równie dobrze sprawdza się także na cztery osoby.
Mamy tu dynamiczne pojedynki i całkiem emocjonującą rozgrywkę. Dokładnie to, co lubimy (a szczególnie moi synowie). Często bywa tak, że planujemy jedną szybką partyjkę przed snem, a nagle orientujemy się, że minęła godzina, a my właśnie tasujemy karty, żeby rozegrać kolejną partię. Tak to właśnie bywa z Hero Realms…

Co znajdziemy w środku?
Gra mieści się w stosunkowo niewielkim, poręcznym pudełku. Wewnątrz znajdziemy talie startowe dla graczy, karty rynku oraz specjalne karty do odliczania punktów życia. Te ostatnie to bardzo ciekawy patent. Zamiast ołówka i kartki, używamy dwóch kart z cyframi, które przesuwamy względem siebie. Trzeba tylko uważać, żeby ich przypadkiem nie potrącić… W nowej wersji gry pojawiły się już ulepszone liczniki życia, natomiast nie jest to element na tyle istotny, żebym specjalnie dla nich chciała wymieniać swój egzemplarz na nowy.
⠀
Same ilustracje są bardzo kolorowe i dopracowane. Mamy tu smoki, orki, rycerzy i potężnych magów. Niektórzy mogą uznać ten styl za nieco zbyt bajkowy, ale w moim odczuciu świetnie buduje on klimat.
Rozgrywka
W Hero Realms każdy gracz wciela się w bohatera, który zaczyna z 50 punktami życia i bardzo skromną talią dziesięciu kart. Celem jest pokonanie przeciwnika poprzez sprowadzenie jego punktów życia do zera.
⠀⠀
W swojej turze gracz dobiera na rękę pięć kart ze swojej talii. Wykorzystuje je, aby zdobyć trzy główne zasoby: złoto, punkty walki oraz zdrowie.
⠀⠀
Za złoto kupuje się nowe, potężniejsze karty z rynku. Do dyspozycji gracze mają wspólną pulę pięciu odkrytych kart leżących na środku stołu. Kupione karty trafiają na stos kart odrzuconych i wrócą do gracza, gdy ten wyczerpie swoją talię i będzie musiał ją przetasować. W ten sposób, z każdą kolejną rundą, jego talia staje się coraz silniejsza.
⠀⠀
Niektóre karty po zagraniu pozwalają nam na uleczenie się, czyli podniesienie punktów życia.
⠀⠀
Punkty walki służą natomiast do atakowania przeciwnika lub jego Czempionów. Czempioni to wyjątkowy rodzaj kart, które po wystawieniu zostają na stole na kolejne tury (chyba że zostaną ogłuszeni przez rywala). Niektórzy z nich pełnią rolę Strażników i dopóki są w grze, przeciwnik nie może zaatakować bezpośrednio gracza. Kluczowe jest tutaj tworzenie tzw. sojuszy. Jeśli gracz wyłoży kilka kart z tej samej frakcji (oznaczonych tym samym kolorem), odblokowuje ich dodatkowe zdolności, tworząc tzw. „combosy”. To potrafi być naprawdę satysfakcjonujące!
⠀⠀
Na koniec tury wszystkie zagrane akcje i przedmioty trafiają na stos odrzucony, a gracz dobiera nową rękę.
⠀
⠀

⠀⠀
Hero Realms recenzja
To, co najbardziej urzekło mnie w Hero Realms, to niesamowita dynamika i interakcja pomiędzy graczami. Gra naprawdę błyszczy jako dwuosobowy pojedynek. Taka partia trwa zazwyczaj około 20 minut, co sprawia, że rzadko kończy się na jednej rozgrywce. Z reguły od razu decydujemy się na szybki rewanż.
⠀
Od czasu gdy dzieci nam trochę podrosły i dołączyły do grona wielkich fanów tego tytułu, odkryliśmy też rozgrywki wieloosobowe. Granie w dwie osoby już praktycznie nie wchodzi w grę. Gdy tylko na stół trafia Hero Realms, od razu pojawia się grupka chętnych, aby dołączyć do rozgrywki. I choć partie na czterech graczy potrafią się trochę ciągnąć, to jednak nam to zupełnie nie przeszkadza.
⠀
Ale co takiego jest w tej grze, że tak bardzo nas wciągnęła? Przede wszystkim mechanizm budowania talii jest niezwykle satysfakcjonujący. Moment, w którym udaje się odpalić potężne „combo” z kilku kart jednej frakcji i zadać przeciwnikowi ogromne obrażenia, daje mnóstwo frajdy.
⠀
Oczywiście, jak to w grach karcianych bywa, sporo zależy od szczęścia. Czasem na rynku po prostu nie pojawiają się karty, których akurat potrzebujemy. Jednak to właśnie ta nieprzewidywalność zmusza do kombinowania i zmiany taktyki w trakcie gry.
⠀
Jeszcze dwa zdania na temat sugerowanego wieku. 12 lat to według mnie zdecydowanie przesadzona granica. Wystarczy że dziecko będzie z grubsza ogarniało czytanie (kwestia przeczytania po jednym zdaniu na kartę). Mechanicznie gra jest tak prosta, że poradzi sobie z nią nawet 7-8 latek. Warto jednak mieć świadomość, że to gra pojedynkowa, co oznacza że mamy tu bezpośrednią negatywną interakcję. Nie każde dziecko dobrze sobie z nią radzi, miejcie to na uwadze.
⠀
⠀
Podsumowanie
Hero Realms to idealna propozycja dla każdego, kto lubi klimat fantasy i szuka gry, która będzie jednocześnie prosta, szybka i wciągająca. Może być zarówno fajnym przerywnikiem między trudniejszymi tytułami, ale też świetną grą główną, bo syndrom „jeszcze jednej partii” jest tu wyjątkowo silny i spędzenie całego wieczoru tylko nad tą jedną grą przychodzi całkiem łatwo. Jeśli szukacie czegoś angażującego i emocjonującego, a do tego często gracie w dwójkę, to koniecznie zainteresujcie się tym tytułem.
Ode mnie wielka polecajka!
⠀


