Trekking przez świat to gra rodzinna, będąca kontynuacją całkiem popularnej i lubianej serii gier z trekkingiem w tytule. Jak do tej pory na polskim rynku pojawił się tylko Trekking przez historię, który uwielbiamy. Oryginalny wydawca Underdog Games wydał też Trekking Through National Parks, grę o parkach narodowych Stanów Zjednoczonych. Ta jednak jeszcze nie pojawiła się w polskiej wersji językowej.
Jako, że Trekking przez historię niesamowicie przypadł do gustu mnie i moim dzieciom, uznałam że i kolejną grę z serii musimy poznać.
Zawartość
Na uwagę zasługuje świetne wykonanie gry. To niby nie jest najważniejsze, ale ja jednak zawsze zwracam na to uwagę. Taki na przykład plastikowy insert, w którym przechowujemy kostki pamiątek i żetony. Doskonale pomaga nam garnąć wszystkie drobiazgi, pozwala mieć je zasięgu ręki. Wszystko pod kontrolą i ładnie uporządkowane. Albo dwuwarstwowe planszetki walizek, które „trzymają” kosteczki na swoim miejscu. Niby szczegóły, ale znacznie zwiększają przyjemność obcowania z grą. Do tego ładne, kolorowe grafiki i czytelna plansza.

Rozgrywka
Przygotowanie do gry jest błyskawiczne. Na środku stołu rozkładamy planszę i układamy trzy zestawy kart: karty planów podróży, karty wycieczek oraz karty wydarzeń. Pod ręką warto mieć też pojemnik z pamiątkami i żetonami.
Każdy gracz dostaje wędrownika (czyli swojego meepelka), kartę pomocy, walizkę do przechowywania pamiątek (czyli po prostu planszetkę gracza), znacznik do śledzenia wydatków i żeton częstego pasażera.
W swojej turze wykonujemy akcje z wybranej karty planu podróży, a każda z nich zawiera do trzech kroków.
- Ruch, który pozwala przesunąć naszego wędrownika po mapie o wskazaną liczbę pól. Możemy też za drobną opłatą przemieścić się między lotniskami lub odrzucić żeton częstego pasażera, żeby lecieć za darmo;
- Zdobycie pieniędzy;
- Zdobycie pamiątek, pod warunkiem, że nasz ruch zakończył się na kontynencie zgodnym z oznaczeniem na dobranej karcie. Zdobyte kostki pamiątek umieszczamy na planszetce gracza w miejscu oznaczonym tym samym kolorem co zdobyta kostka.
Po wykonaniu akcji karta planu podróży trafia na stos odrzuconych.
⠀
⠀
Jak zdobywamy punkty
Podstawowym celem jest oczywiście uzbieranie jak największej liczby punktów na koniec gry. A zdobywamy je poprzez realizowanie wycieczek, udział w wydarzeniach oraz kompletowanie pamiątek.
Gdy nasz wędrownik znajduje się w miejscu na mapie, które odpowiada jednej z dostępnych kart wycieczek, możemy taką kartę kupić. Karty mają różne ceny, zasadniczo im droższa tym więcej dostaniemy za nią punktów na koniec gry.

Karty wydarzeń również mogą przynieść nam punkty, choć nie muszą. Jeśli zatrzymamy się w miejscu odpowiadającym jednej z dostępnych kart wydarzeń, możemy ją dobrać. Karty wydarzeń dają nam jednorazowe efekty do wykorzystania w dowolnym momencie, począwszy od przyszłej tury, ale mogą też dawać punkty na koniec gry.

Pamiątki z kolei dają nam punkty na koniec gry, pod warunkiem, że zdobywamy je w miarę równomiernie pod względem rodzaju. Do naszej punktacji doliczamy liczbę punktów odpowiadającą najbardziej wysuniętej na prawo zapełnionej kolumnie. Zdobywanie pamiątek poza punktami daje nam też różne przywileje. Na polach, w których umieszczamy pamiątki znajdują się symbole. Po zakryciu symbolu kostką pamiątki zdobywamy żeton planu podróży z tym symbolem i możemy go wykorzystać w swojej rundzie. Żetony planu podróży pozwalają na przykład: odbyć darmowy lot na dowolne lotnisko, przesunąć się o dodatkowe pole, zdobyć dodatkowe pieniądze czy więcej pamiątek.

Gra kończy się, gdy jeden z graczy zdobędzie określoną liczbę kart wycieczek. Po dokończeniu rundy podliczamy punkty ze wszystkich źródeł, a osoba z największą ich liczbą wygrywa.
⠀
Dodatek
A w zasadzie mini dodatek Lista marzeń. Zawsze doceniam, gdy wydawca stara się urozmaicić rozgrywkę wprowadzając różne tryby i warianty gry, czy też właśnie jak w tym przypadku, dorzucając do gry dodatek. Nie zmienia on rozgrywki, ale jest miłym akcentem, który zwiększa regrywalność.
Lista marzeń wprowadza specjalne listy, czyli zestaw miejsc, które staramy się odwiedzić, aby zdobyć dodatkowe żetony i punkty. Z kolei karty podróżników dają każdemu z graczy unikatowe zdolności, które pozwalają nieco modyfikować rozgrywkę.
⠀
⠀
Podsumowanie
Trekking przez świat to gra skierowana do graczy rodzinnych, wybierających na co dzień Carcassonne czy Wsiąść do pociągu, lubiących planowanie, ale bez nadmiaru zasad i liczenia.
To dobry wybór dla osób, które cenią ładne wykonanie, temat podróży i gry, do których można wracać w różnym składzie, także okazjonalnie, bez długiego przypominania zasad. Nie jest to tytuł dla fanów ostrej rywalizacji czy głębokiej strategii. Spotkałam się z opinią doświadczonego gracza, że jest nudna, za mało wymagająca i czułam potrzebę, żeby to tu podkreślić – jeśli jesteś geekiem i grasz z innymi geekami to prawdopodobnie Trekking nie jest dla Was.
Natomiast casualowym graczom czy dzieciakom w wieku szkolnym obcowanie z tą grą powinno dać dużo przyjemność. Owszem, jest tu trochę losowości wynikającej z dostępności kart, ale nie wpływa ona znacząco na rozgrywkę. Jak na swoją kategorię, czyli grę skierowaną do graczy początkujących i średniozaawansowanych, Trekking przez świat oferuje całkiem sporo.
Jeśli chodzi o walor edukacyjny to powiedziałabym, że jest dyskretny. Karty wycieczek przedstawiają popularne miejsca turystyczne z ich krótkim opisem i przybliżoną lokalizacją na konkretnym kontynencie. Niby niewiele, ale wystarczy żeby przyciągnąć naszą uwagę. Podobnie jak w przypadku gry Trekking przez historię, trzeba te informacje traktować bardziej jako ciekawostkę i pretekst do zgłębienia tematu w trakcie lub zaraz po rozgrywce. Tak to właśnie u nas wygląda. Nie raz przerywamy na chwilę grę, aby porozmawiać o konkretnym miejscu czy pochwalić się swoją wiedzą na jego temat. A jesli coś nas zaciekawi bardziej to po zakończeniu gry szukamy dalszych informacji.
⠀
wydawnictwo: Rebel
liczba graczy: 1-5
wiek: 10+
czas gry: 30-60 minut
zasady: proste
⠀
Recenzja gry Trekking przez świat powstała we współpracy z wydawnictwem Rebel.
Treść recenzji to moja prywatna opinia, wydawnictwo nie miało na nią wpływu.

