Sporo oczekiwałam po grze First Giants: Muzeum paleontologiczne, a to z jednego prostego powodu. Zanim jeszcze gra trafiła do sprzedaży na polskim rynku, doszły mnie słuchy, że ma to być reimplementacja Elizjum – gry którą od lat uwielbiam. Niełatwo jest startować z takiej pozycji, kiedy poprzeczka jest naprawdę wysoko zawieszona.

⠀
Zawartość
Gra wizualnie robi całkiem niezłe wrażenie. Przepełniona jest elementami naprawdę świetnej jakości. Wypakowane po sam brzeg pudełko zawiera plansze naszych muzeów, plansze wykopalisk oraz bardzo ładne karty. Są też żetony nagłówków, drewniane znaczniki i żetony punktów. Jednak największą uwagę przykuwa aż 80 błyszczących żetonów bursztynów.
Co ważne, gra zawiera poręczne pudełeczka, które idealnie organizują wszystkie te komponenty. Nic nie lata, a rozkładanie gry to czysta przyjemność.
⠀

⠀
Na początku specyfikacja kart i mnogość symboli może trochę przytłaczać. Na szczęście wydawca dołączył bardzo jasne kompendium, które wszystko świetnie tłumaczy i ułatwia pierwsze partie. Dodatkowo na ostatniej stronie instrukcji znajdziemy zestawienie i opis wszystkich symboli występujących w grze. Jakby jeszcze to zestawienie było w wersji mini, w postaci kart pomocy dla każdego gracza, to już zupełnie nie byłoby się do czego przyczepić. Zakładam jednak, że gra jest na tyle prosta, a ikonografia intuicyjna, że po jednej rozgrywce i tak gracze będą już pamiętać większość symboli. Nam w każdym razie szybko utkwiły w głowie i przy kolejnych partiach tylko sporadycznie zerkaliśmy na ich opisy.

⠀
Rozgrywka
Zasady są całkiem proste, ale mimo wszystko w trakcie rozgrywki trzeba trochę pokombinować. W grze wcielamy się w badaczy, a naszym celem jest stworzenie najlepszej wystawy dinozaurów w muzeum.
W swojej turze gracz dobiera karty skamielin z wykopalisk i umieszcza je w swoim gabinecie. Karty leżące w gabinecie dają nam różne bonusy i ułatwiają kolejne ruchy. Jednak żeby zdobyć za nie punkty, musimy przenieść je do strefy wystawy i stworzyć z nich odpowiednie zestawy. Problem w tym, że wtedy bezpowrotnie tracimy ich moce. Co prawda niektóre nie są jakoś wyjątkowo atrakcyjne, a inne mają tylko efekty jednorazowe i w tych przypadkach przeniesienie ich do strefy punktowania nie jest okupione żadną stratą. Jesli jednak uda nam się stworzyć mały silniczek z kart w gabinecie, szkoda go psuć przenosząc karty. Wtedy właśnie pojawia się pewien dylemat – kiedy będzie dobry moment, aby te karty przenieść. Zdarza się, że inni gracze zdecydują za nas, przerzucając regularnie swoje karty do strefy wystawy i tym samym pchając rozgrywkę w stronę końca. W takiej sytuacji nie ma na co czekać bo może się okazać, że zostaniemy na koniec z fajnym silniczkiem, ale bez punktów. Siłą rzeczy, na bieżąco musimy analizować poczynania innych graczy.
⠀

⠀
Podsumowanie
Sporą zaletą gry jest jej krótki czas rozgrywki, pojedyncza partia zajmuje około 30 minut. Często między pracą, szkołą, treningami nie mamy dużo czasu czy siły na rozbudowane gry. Szczególnie takie, które wymagają długiego setupu czy ciągłego zerkania do instrukcji, żeby sprawdzić i zweryfikować kolejne mikro zasady. Na takie gry jest czas w weekendy czy wakacje. Natomiast w ciągu tygodnia to raczej tytuły takie jak First Giants trafiają na nasz stół.
Według informacji na pudełku gra sprawdzi się dla dzieci od 10 roku życia, co pokrywa się z moimi obserwacjami. To naprawdę dobra gra z mechaniką zbierania zestawów. Idealna dla rodzin, do grania ze starszymi dziećmi czy graczami bez większego doświadczenia. Powiedziałabym, że to tytuł na poziomie Splendoru.
Jeśli chodzi o porównanie do Elizjum to wydaje mi się, że trochę było to na wyrost. Gry łączą dwa elementy. Pierwszy to autorzy – Matthew Dunstan oraz Brett J. Gilbert. Drugim jest mechanika przerzucania kart ze strefy aktywnej do strefy punktowej, a ta akurat, choć nieczęsto spotykana, pojawia się też czasem w innych grach. Nie dominuje rozgrywki na tyle, aby uznać że First Giants i Elizjum to ta sama gra, ale z innym tematem. Mi osobiście Elizjum bardziej odpowiada ze względu na większy poziom złożoności, tematykę i zwyczajnie z sentymentu. Natomiast jestem pewna, że First Giants też znajdzie swoich fanów, głownie wśród wspominanych wcześniej mniej doświadczonych graczy. A i my będziemy do niej od casu do czasu wracać, podejrzewam że głównie wtedy, gdy będzie ograniczał nas czas.
wydawnictwo: Rebel
liczba graczy: 2-5
wiek: 10+
czas gry: 30 minut
zasady: proste
⠀
Recenzja gry First Giants: Muzeum paleontologiczne powstała we współpracy z wydawnictwem Rebel.
Treść recenzji to moja prywatna opinia, wydawnictwo nie miało na nią wpływu.

