Wydawnictwo Egmont słynie z małych gier, a ich seria „gry do plecaka” liczy już sobie kilkanaście tytułów. Są to tytuły proste, szybkie, przeznaczone głównie do grania z dziećmi czy w rodzinnym gronie. Nie inaczej jest w przypadku gry Sfinks.
⠀
Zawartość
W małym, zgrabnym pudełku kryje się minimalistyczny zestaw:
2 specjalne, sześcienne kostki,
notes zawierający 100 arkuszy,
Elementów jest niewiele, dzięki czemu grę możemy zabrać dosłownie wszędzie. Szkoda tylko, że w środku zabrakło ołówków, warto więc od razu zaopatrzyć się w coś do pisania. No i notesik ma jednostronnie zadrukowane kartki. Mam taki nawyk, że wykorzystuję do notowania każdy dostępny skrawek papieru, więc dla mnie to trochę marnotrawstwo. Natomiast nie musicie się martwić o to, że jak zabraknie kartek w notesie to nie będzie jak grać. Wydawnictwo o to zadbało i udostępniło arkusz do druku, który znajdziecie tutaj.
⠀

Jak gramy w Sfinksa? Zasady gry
Zasady są banalnie proste, ale sama rozgrywka wymaga odrobiny planowania.
Każdy z graczy otrzymuje arkusz z trzema egipskimi konstrukcjami: piramidą, obeliskiem i posągiem sfinksa. W swojej turze aktywny gracz rzuca obiema kostkami i z wylosowanych liczb tworzy liczbę dwucyfrową, którą ogłasza na głos. Następnie wszyscy gracze jednocześnie wpisują tę samą wartość w wybrane pola na swoich kartkach. Sęk w tym, że raz wpisanej liczby nie można już zmienić. Co ważne, każda budowla ma swoje reguły, według których musimy wpisywać wartości:
- w piramidzie liczby muszą rosnąć od lewej do prawej oraz z poziomu na poziom ku górze,
- w obelisku wartości pną się wyłącznie w górę,
- w posągu sfinksa liczby wpisujemy w porządku rosnącym od lewej do prawej.
Warto zwrócić uwagę na same kości: na jednej znajdziemy cyfry 0, 1, 2, 3, 4 oraz symbol rzeki, a na drugiej 5, 6, 7, 8, 9 i rzekę. Oznacza to, że nie każdą liczbę da się wyrzucić. Symbol rzeki pozwala nam wykorzystać jedną dowolną liczbę spośród dostępnych wartości od 0 do 9, które mamy nadrukowane w dole naszego arkusza punktacji. Gdy wypadnie symbol rzeki, łączymy liczbę z kości z jedną z tych liczb, a następnie ją wykreślamy. Warto więc dwa razy się zastanowić zanim z niej skorzystamy.
W grze liczy się też wyścig:
- kto pierwszy ukończy posąg sfinksa, zakreśla bonus +2,
- kto pierwszy zapełni obelisk, zgarnia +3,
- kto pierwszy ukończy dany poziom piramidy, zakreśla plus przy tym poziomie.
Pozostali gracze natychmiast skreślają te bonusy na swoich arkuszach. Na koniec doliczamy punkty ze skarabeuszy za najczęściej powtarzające się cyfry na kolejnych poziomach piramidy.
⠀

Warianty i modyfikacje
Gra oferuje w instrukcji wariant solo, szybki oraz zaawansowany (z mnożeniem i dzieleniem przez 2). Jeśli jednak siadacie do gry z młodszymi dziećmi, polecam przetestować małą modyfikację. Dla ułatwienia możemy pozwolić dzieciom na dwukrotne wykorzystanie każdej liczby z toru rzeki. Dzięki temu unikną frustracji w końcówce partii, gdy brakuje im konkretnej wartości do domknięcia rzędu.
⠀
Podsumowanie
Sfinks to ciekawa, prosta gra liczbowa, która świetnie łączy losowość z logicznym myśleniem. Wydawca sugeruje wiek 8+, ale powiem Wam, że bystre 7-latki bez problemu poradzą sobie z regułami. Tytuł rewelacyjnie ćwiczy orientację w wielkościach liczb, szacowanie ryzyka i planowanie.
Wyobrażam sobie, że dobrze sprawdziłaby się na kółku matematycznym czy nawet lekcjach matematyki w młodszych, mało licznych klasach, zakładając że dzieciaki będą pracować w grupach, a na każdą grupę przypadnie inna gra/aktywność. Tu poza grą Sfinks możecie wykorzystać gry na kratce, których na blogu znajdziecie całe mnóstwo.
⠀
wydawnictwo: Egmont
liczba graczy: 2-9
wiek: 8+
czas gry: 20 minut
zasady: bardzo proste
Recenzja gry Sfinks powstała we współpracy z wydawnictwem Egmont.
Treść recenzji to moja prywatna opinia, wydawnictwo nie miało na nią wpływu.

