Zbuntowane księżniczki recenzja

Zbuntowane księżniczki

przez admin

Zbuntowane księżniczki to gra, która wpadła mi w oko z dwóch powodów. Po pierwsze bazuje na mechanice zbierania lew, a tą moje dzieciaki mają doskonale opanowaną. Od lat grywają z dziadkami i prababcią w tysiąca, a ich rozgrywki są nieodłącznym elementem naszych rodzinnych spotkań. Ale jest coś jeszcze, co przykuło moją uwagę, a mianowicie odwrócenie celu znanego z większości znanych gier z mechaniką brania lew. Tu zbieranie kart nie jest pożądane, więc w trakcie rozgrywki będziemy tak zarządzać dostępnymi kartami, aby w miarę możliwości nie wygrywać kolejnych potyczek. Bardzo ciekawy pomysł!

 

Przygotowanie

Mechanika opiera się na klasycznej grze w kierki, co jest ogromnym plusem, jako że część osób miała kiedyś w swoim życiu do czynienia z grami z mechaniką zbierania lew (poza wspomnianymi grami w tysiąca i kierki mamy też np. brydża czy wista) .

Gra trwa pięć rund, a cel jest całkiem prosty, aczkolwiek przewrotny (jak sama tematyka gry): zebrać jak najmniej punktów, które symbolizują oświadczyny. Czyli krótko mówiąc będziemy unikać wygrywania i zdobywania lew, zawierających karty książąt, które nam te punkty dają.

Gracze na początku rozgrywki otrzymują po dwie losowe księżniczki, z których wybierają tylko jedną. Każda z księżniczek ma swoja unikatową zdolność, którą można aktywować raz na rundę np. „Przed rozpoczęciem lewy odwróć hierarchię kart w lewie”. Te karty są ciekawym elementem strategicznym. Wykorzystanie swojej zdolności w odpowiednim momencie może graczowi niesamowicie pomóc lub popsuć plany przeciwników.

Dodatkowo w grze wykorzystamy pięć kart ze specjalnymi efektami (spośród dostępnych 26), które wpłyną na przebieg poszczególnych rund.

Zbuntowane księżniczki recenzja

Rozgrywka

W trakcie rozgrywki staramy się pozbywać kart w taki sposób, by nie wziąć lewy zawierającej „zaręczynowe” karty Książąt lub, co gorsza, Żaby (przebranego Księcia), która daje aż 5 punktów.

W każdej rundzie rozdajemy graczom karty. Ich liczba zależna będzie od liczby graczy biorących udział w grze. Karty wybranych księżniczek zostają z nami przez całą grę, przy czym po każdej rudzie będziemy odświeżać ich zdolności, jesli zostały wyczerpane.

  • Przed rozpoczęciem rozgrywki gracze przekazują osobie siedzącej po ich lewej lub prawej stronie tyle wybranych kart, ile wskazuje karta rundy.

  • Osoba, która jako pierwsza zagrywa kartę, określa wiodący kolor w danej turze.

  • Pozostali gracze muszą, w miarę możliwości, dołożyć kartę tego samego koloru. Jeśli nie mają karty w wiodącym kolorze, mogą dołożyć inną dowolną kartę. W tym momencie najczęściej próbujemy „zrzucić” niepożądane karty, np. Książąt, jeśli to możliwe.

  • Całą pulę kart (lewę) weźmie osoba, która zagrała najwyższą kartę w wiodącym kolorze (chyba, że karta rundy wskazuje inny warunek wygranej bądź któryś z graczy zagrał kartę księżniczki, zmieniającą ten warunek).

  • Gracze rozgrywają kilkanaście tur, dopóki nie wyczerpią kart na ręce.

Rozgrywamy pięć rund, z czego każda ma odrobinę zmienione zasady, zgodne z wytycznymi z karty danej rundy.

Na koniec podliczamy zdobyte przez graczy punkty. Osoba z najmniejszą liczbą oświadczyn wygrywa.

Zbuntowane księżniczki recenzja

Warianty

Jedną z największych zalet Zbuntowanych księżniczek jest ich skalowalność i elastyczność. Możemy grać w 3 do 6 osób. Co więcej, gra pozwala na stopniowe wprowadzanie mechanik.

Jeśli gracie z nowicjuszami, możecie zacząć bez mocy księżniczek i bez kart rund wprowadzających dodatkowe zasady. Kiedy poczują się pewniej, stopniowo wprowadzamy moce postaci, a następnie karty rund, które można nawet sortować według złożoności oznaczonej literami.

Swoją drogą, karty rund to niesamowicie ciekawy element gry. Wprowadzają one nowe zasady do każdego rozdania, zmuszając graczy do zmiany strategii, zależnie od wymogów rundy. Wśród nich mamy np. „jeśli nie masz żadnej lewy na koniec gry, otrzymujesz 5 oświadczyn”. To taki ciekawy twist, który zmusza nas do zgarnięcia choć jednej lewy. Lub „po każdej lewie wszyscy jednocześnie przekazują zakrytą kartę ze swojej ręki osobie po prawej stronie”, czyli nagły zwrot akcji, który pozwoli nam pozbyć się niepożądanej karty lub wywoła jęk niezadowolenia, kiedy sami taką kartę otrzymamy. To sprawia, że gra działa doskonale zarówno podczas szybkiej, towarzyskiej partyjki, jak i w bardziej zaawansowanym gronie.

Czas gry również jest elastyczny. Możemy zdecydować się na krótszą (3 rundy) lub dłuższą (5 rund) rozgrywkę. My z chłopakami na początku graliśmy krócej, a teraz już standardem jest pełne 5 rozdań (około 40 minut do godziny). Nawet mimo tego, że pełna partia jest dość długa, gra się nie nudzi, bo każda runda jest inna.

Zbuntowane księżniczki recenzja

Podsumowanie

Gra jest doskonała na spotkania towarzyskie w większym gronie. Działa świetnie już w trzy osoby, ale że gier na większą liczbę graczy jest jak na lekarstwo to właśnie tutaj widziałabym dla niej idealną niszę.

Oczami wyobraźni widzę już jak dobrze będziemy się przy niej bawić podczas naszego zimowego wyjazdu na narty, gdzie co roku spotykamy się w większym gronie ludzi grywających chętnie w brydża i tysiąca. Zbuntowane księżniczki to gra stworzona dla nas na takie okazje.

Zdecydowanie polecam ten niewielki tytuł, który skrywa w sobie pokaźną dawkę regrywalności. A przy tym ma wyjątkowo atrakcyjną cenę. 30 zł za długie godziny dobrej zabawy to dobra okazja.

 

wydawnictwo: Muduko
liczba graczy: 3-6
wiek: 8+
czas gry: 40 minut
zasady: proste

 

Recenzja gry Zbuntowane księżniczki powstała we współpracy z wydawnictwem Muduko.

Treść recenzji to moja prywatna opinia, wydawnictwo nie miało na nią wpływu.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zostaw komentarz

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej na ten temat przeczytasz w Polityce Prywatności wiecej

Nasza strona korzysta z plików cookies, dzięki czemu możemy lepiej dostosowywać treści do Twoich preferencji. Przez dalsze korzystanie z tej strony bez zmian ustawień przeglądarki wyrażasz na to zgodę. Więcej informacji przeczytasz w dziale Polityce Prywatności.

Close